Podróże

Co warto zobaczyć w Dubaju

Dubaj

Przed wyjazdem do Dubaju przeczytaliśmy, co warto zobaczyć. Ale ostatecznie chodziliśmy własnymi ścieżkami. 


Burdż Chalifa

Jest to najwyższy budynek na świecie. Ma 828 metrów wysokości, 163 piętra. Turyści wjeżdżają na 124 piętro, czyli na wysokość 452 metrów. Do wieży wejście znajduje się w największej galerii na świecie Dubai Mall i co ciekawe przy wejściu jest kontrola jak na lotnisku. Ja musiałam wyjąć z plecaka banany - nie mogłam ich wziąć ze sobą. Pomimo, że windą na 124 piętro wjeżdżaliśmy niewiele dłużej niż na 8 piętro u mnie w bloku, nie czułam przyspieszenia. Nie zatykały mi się uszy. Zanim dotarliśmy do tarasu widokowego szliśmy długimi korytarzami, w których znajdowały się informacje o powstawaniu wieży.

Na tarasie o dziwo nie miałam lęku wysokości. Bałam się, że zmarnuję moją część opłaty za wejście (100 AED, czyli 100 PLN), bo nie podejdę do barierki i nie spojrzę na świat z góry, tylko przykleję się do ściany. Ale niepotrzebnie.

Gdzieś czytałam, że nie warto wchodzić na tę wieżę, bo widać tylko piaski, kilka budynków i nie ma przejrzystości powietrza. Ale taki jest Dubaj. Jest to przecież miasto, które powstało na pustyni. Budynki są w kolorze piasku. I to jest jak dla mnie cały urok tego widoku. Poza tym jest to wspaniałe uczucie, że jest się tak wysoko. Warto też poczytać jak powstawał budynek, jak jest rozwiązane dostarczanie wody, jak jest rozwiązane odprowadzanie ścieków. 

dubaj.jpg
dubaj22.jpg

Życie na ulicy

Mieszkaliśmy w dzielnicy Mankhool, poza centrum miasta, niedaleko Dajry. Dzięki temu widzieliśmy życie przeciętnego mieszkańca tego miasta. Nie wiem, czy wiecie, ale Dubaj jest miastem wielokulturowym. Tylko 16% mieszkańców to miejscowi. Pozostali mieszkańcy, to osoby, które przyjechały do pracy. Przeważają Hindusi i Pakistańczycy. Dzięki nim przede wszystkim powstał Dubaj. Dlatego warto przejść się ulicą (ale nie tą, która wije się pośród wysokich wieżowców), popatrzeć, porozmawiać, zjeść coś w barze.

Ten młody chłopak to student z Indii. Przyjechał do pracy pomóc rodzinie.   

hindus.jpg

To jest Pakistańczyk. Pracuje na akrze - drewnianej łodzi. Jego rodzina jest w Pakistanie. Nie ma mieszkania. Od 10 lat mieszka na łodzi. 

dubaj_pakistanczyk.jpg

W Ramadanie o godzinie 19:00 lokale zapełniały się ludźmi. Ale, pomimo doskwierającego głodu, nikt nie zaczynał jeść, póki nie padło hasło, że zaszło słońce. 

dubaj2.jpg

W Ramadanie przed 19:00 Arabowie szykowali miejsce do spożywania kolacji. Rozkładali dywany, talerze i jedzenie. Gdy słońce zaszło, siadali i wspólnie spożywali posiłek. W ciągu dnia te dywany leżały złożone na stole. 

dubaj_ulica7.jpg

Na kolację jedli ryż, daktyle i pili wodę

dubaj_muzumanie.jpg

 Dzielnica Hinduska.  

dubaj_ulica2.jpg

Dziwiłam się, czemu mieszkańcy wieszają pranie na zewnątrz budynku, dopóki sama nie zrobiłam prania. W domu nic nie schnie, ponieważ jest zbyt wysoka wilgotność. Pranie trzeba wystawić na słońce i wiatr z pustyni. Zobaczcie, na wielu balkonach wisiały wielkie wentylatory, do schłodzenia powietrza w mieszkaniu.   

dubaj_ulica3.jpg

W Dubaju jest wiele punktów usługowych. Szewc oprócz tego, że naprawia buty, to również je robi. W małych lokalach mężczyźni szyją ubrania.  

dubaj_ulicaa1.jpg

 Muzeum Dubaju 

Mieści się w najstarszym budynku Dubaju, w forcie Al-Fahidi. W tej chwili fort stoi na ruchliwym placu, ale całkiem niedawno stał na skraju miasta, na pustyni. Dubaj jest miastem, które w ekstremalnie szybkim tempie się rozrosło. Jeżeli cofniemy się w czasie do lat 50-tych, na miejscu dzisiejszej metropolii i wież wyciągniętych do nieba, zobaczymy piach, niskie budynki, i garstkę ludzi, którzy musieli żyć na surowej pustyni.

Ja uwielbiam zwiedzać w Polsce skanseny, dlatego to muzeum bardzo mi się podobało. W podziemiach znajdują się pomieszczenia, w których poznajemy historię Dubaju, zwyczaje i warunki życia dawnych mieszkańców. Na przykład jak ubrani byli poławiacze pereł? Jak wyglądał namiot mieszkalny? Jak wyglądała szkoła? 

dubaj_lodz.jpg

To jest ówczesna klimatyzacja. Faktycznie działa. Na dworze panował skwar, termometr pokazywał 40 stopni, a pod tym wiatrołapem panował przyjemny chłód. Aż nie chciało mi się wychodzić tak było przyjemnie, ale inni też patrzyli tęsknym wzrokiem na to miejsce, dlatego musiałam pójść dalej zwiedzać. 

dubaj_wiatrolap.jpg
More about: |

Podobne Artykuły

Triki, żeby w Dubaju nie wydać dużych pi

Znajomi, których poznałam w Dubaju jedli

Po co im było tak naprawdę potrzebne dzi

Pewnego dnia w szpitalu rodzice zostawil

Mówię NIE dla hejtu w Internecie - przyk

Nie zaglądam na Pudelka, ale gdzieś w In

Follow Me

Zapisz się do Newslettera

ciekawe dodatki

© 2017 Newskit. All Rights Reserved.Design & Development by Joomshaper

Szukaj